Niedziela, 10.01.2020
Styczeń zawsze był dla mnie szczęśliwym miesiącem, a zwłaszcza jego początek. Zresztą mało kto nie lubi miesiąca swoich urodzin. Od trzech lat mamy w nim kolejne święto, czyli urodziny naszej córki. Poza tymi wyjątkowymi dniami nie dzieje się zbyt wiele. Nowe postanowienia, podsumowania starego roku. Łapię się na tym, że zima po świętach mogłaby już dla mnie nie istnieć. Jednak, w tym roku jest inaczej. Może to te kilka centymetrów śniegu, które spadły 1.01.2021, może to zmiany w nas, w naszych głowach. Cieszę się takimi dniami. Cieszę się małymi śladami śniegu, którego szukaliśmy dzisiaj 40 km od domu. Cieszę się czasem podczas wspólnych zimowych spacerów. 
Mimo wielu zobowiązań i zaległych obowiązków, które ciążą gdzieś na głowie, uczę się brać oddech. Przemyśleć na nowo swoją pracę. Zaplanować zmiany, które są mi potrzebne. Blisko natury, blisko lasu 
- myśli się wspaniale! 
Przełamuję się w styczniowych sesjach zdjęciowych, łapiąc w kadrach rodzinne chwile ze spokojem i oddechem. Pragnę w taki sposób fotografować nadal, także was - wasze rodziny, wasze nowe i stare miłości. Najprawdziwsze uczucia zawsze są najlepszą ozdobą zdjęć.
Do następnego! 
- Klaudia

You may also like

Back to Top